JeStEmTu…

…you don’t have to dream when you can fly…

ChAnGeS… 31 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 8:29 przed południem

rzucilam prace heh a bo mnie nasz nowy fantastyczny menedzer od marketingu i staff'u zdenerwował… musze jednak przyznac, ze nie wiedzialam ze potrafie tak ladnie klac po angielsku :)
tylko ostatnio straciło to swój urok, bo on to sie mnie chyba boi… przestal ze mna rozmawiac heh, no przyznaje nie jestem pokorna, ale nie wolno zmuszac ludzi do niewolniczej pracy i ja sie nie daje… :)
a wszystko zaczelo sie od tego ze chcial ograniczyc mi przerwy ;))
poza tym poraz kolejny zauważam jak wiele moze zmienic jedno slowo, prosty gest.. dzis i zreszta wczoraj również, klienci potrafili sprawić, że znów miałam uśmiech na twarzy :) proste słowa a tak wiele potrafią zmienić…. :)

poza tym muszę przeprosić ponieważ nadal nie napisałam rozprawy o Zahirze, chcialabym go przeczytac jednak jeszcze raz i może wtedy….
czasem tak trudno pewne rzeczy ująć w słowa…
najbardziej z całej chyba książki utkwił mi w pamięci właśnie motyw Zahira, stworzonego wiele lat temu nie wiadomo na jaki uzytek, coś z czym sie rodzimy i co później przekazujemy naszym dzieciom… specyficzne formy zachowania, pewne ramy i formy do ktorych musimy sie dopasować ponieważ w innym wypadku nasze "plemie" nas odrzuci…
a teraz zaczęłam (za niewielką namową Toma) Radykalne Wybaczanie…. książkę o hmm… radykalnym wybaczaniu, albo raczej pozbyciu się świadomości ofiary…. trudno wcielić w życie ale myślę ze się da… w każdym razie książka do przestudiowania dla wybranych…
ja dopiero przeczytałam przypadek Jill ale myslę, że to dobry moment by przejść do kolejnego etapu przemiany że tak to nazwę :)
ależ się rozpisałam….;)) czekam na ciepłą wodę i idę kąpać się i spać w końcu… 10 godzin pracy…. enough….
dobrej nocki życzę i niech moc będzie z wami ;)))

 

MaM kOlCzYk!!! 27 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: happy! — efao @ 8:16 pm

no i poszam i zrobiam heh… nie bolalo tak bardzo jak myslalam, choc zastanawialam sie lezac na lezance czy nie zawrocic i uciec heh
zawsze jednak chcialam miec i mam!!!
sliczny, niebieski kolczyk w pepku :)
teraz dopiero boli, jak zahacze ubraniem, staram sie wiec nie zahaczac ;)) heh tzn. to nie tak, ze chodze nago ;))ale….
teraz uciekam juz do wlasnego domku a potem na pifko…
mam jakis wewnetrzny spokoj i nie wiem co sie dzieje….. cisza przed burza? mam nadzieje, ze nie…. ze to tylko zwykla letnia sielanka mojej duszy :)

 

c.D… 27 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: Wiktoria, z zycia... — efao @ 6:34 przed południem

a dzisiaj zdarzyło się coś niesamowitego….
zadzwonił mój były menszczyzna….
cieszę się, bo zawsze miałam nadzieję, że utrzymamy jakoś kontakt… choc nic nigdy temu nie sprzyjało…
spędziłam z nim w końcu jakąś 1/4 życia i to w dodatku tą lepszą ;))
poza tym zna mnie dobrze, lepiej zna mnie tylko moja przyjaciólka…bo rodzice chyba znają tylko tą pokazową część mnie heh ;)))

cieszę się, że będziemy mięli okazję porozmawiać, bo wyjaśnię ci może jak to wszystko wyglądało i w sumię musze cie przeprosić, że skończyłam to w ten a nie inny sposób…
jednak ty nigdy nie zdawałeś sobie sprawy jaką władze nade mną miałeś wtedy i że musiałam tak postąpić ponieważ nie potrafiłam tego wtedy zrobić inaczej…. zawsze powiedziałeś coś, że nie potrafiłam odejść….
dziś patrzę na to inaczej…. wiele się zmieniło….
przy tobie czułam się zawsze gorsza..nie robiłeś tego specjalnie ale czułam się nikim…… jak coś załatwialiśmy to ty to załatwiałeś, dlatego zawsze starałam się wyodrębnić moją niezalezność o co ty miałeś pretensje…
teraz przyleciałam tu sama, znów stoję na własnych nogach, spakowałam się, wsiadłam w samolot i jestem, mam nowe życie, znalazłam nową pracę, mieszkanie, znajomych…
nie ma cie w moim życiu i jestem szcześliwa
bądź moim przyjacielem, na to zasluzyliśmy oboje

ps. dopisek z 2005.12.05 godz: 01:48
gdybym wiedziała że tak to sie skończy nigdy nie pozwoliłabym Ci przyjechać……
a z drugiej strony……………..
gdybym wiedziala że tak to się skończy chyba nic bym nie zrobiła…. bo dzis, teraz już jestem szczesliwa……
będę miała sliczne Maleństwo….. i mam kogos kogo kocham nad zycie…… i………………… musze to powiedziec - żałuje, ze ty jestes ojcem…..

 

NoCkA… 27 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 5:34 przed południem

jest po czwartej, albo bardziej przed piątą… przynajmniej u mnie ;) ojojojj… u was to już niedlugo do pracy trzeba wstawac heh :)
od kiedy pracuję w kasynie nie sypiam nocami…wrrr…. ale mam 2 dni wolnego :)
niestety bank holiday mnie nie obowiązuje choć mam nadzieje, ze wszyscy irish'e pojadą gdzies w cholere i nikt nie przyjdzie do kasyna…
obawiam się jednak, że bardzo się łudzę…..
a tak właściwie to nie spanie w nocy jest całkiem komfortowe heh w każdym razie sprzyja imprezom :)) tylko dlaczego mam weekend w środku tygodnia??? na szczeście nie wszyscy wstają do pracy…
dzisiaj musze zalatwic kilka rzeczy… zmienilam adres w banku wiec trzeba by zalatwic ten internet banking… chociaz w sumie chwilowo nie potrzebuje…… hmmm…. no ok pierwsza rzecz odpadła ;)) potem jade do domu, musze zabrac pranie, bo u nas sie pralka zepsula… podskocze dorobic klucz… potem do St. Stephen's Green shopping center zrobic sobie kolczyk heh… tatuaż musi poczekac do wypłaty ;)) a potem…. mmm… do Rathcool'e zrobic pranie, odwiedzic brata…no tak tylko albo wezme autko i go odwiedze, spotkam się z Tom'em :) i nie bede piła……. albo nie odwiedze Pawła…. odwioze autko i wsiąde w 69/X i przyjadę do centrum…. mmm…. chyba wersja druga, muszę tylko wyprosić Słonko zeby przyjechał po mnie w nocy…….
poza tym musze zrobic w koncu badania!!! bo tego prawka nigdy nie zrobię a mam dosyć pracy za groszeee!!! może jutro też uda się to zrobić?
nadzieja matką głupich…..
c.d.n…. teraz ide na papieroska :)

 

WyBoRy… 21 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 2:54 pm

"spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć prosto w słońce, zachwycić się po prostu tak i wzruszyć jak najmocniej. Nie bój się bać gdy chcesz to płacz idź szukać wiatru w polu, pocałuj noc w najwyższą z gwiazd zapomnij się i taaańcz…."

boję się i ciesze zarazem, tak ciężko czasem podejmować tak ciężkie decyzje….
cały czas nasuwają się pytania, wątpliwości, musimy dokonywać setki wyborów i nigdy nie wiemy czy ten którego akurat dokonaliśmy jest dobry… czas pokaże… boję się ale wierzę, że dobrze wybrałam, jeśli nie to pozbieram sie jeszcze raz i będę żyć dalej…. wiem że warto zaryzykować, bo dajesz mi spokój i radość…….

"dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu….."

 

DaY oFf… 19 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 8:16 pm

w końcu wolne… nie ma jak weekend wtorek i sroda ;) ale jest dobrze… wczoraj 25 napifku ;) heh było naprawde fajnie, ale to zazwyczaj zależy od menedzera i klientów… czytam Zahira…. niesamowite jak łatwo potrafimy wpasować się z ramy i zasady które ktoś kiedyś wymyslił, dom, rodzina, studia….
naprawde warto przeczytac, choc jeszcze nie skonczyłam… coś więcej napisze jak już będe po… możecie mieć nadzieje na dłuższą rozprawę na ten temat…
buźka z Rathcool'e :)

ps. wiem, wiem seks nie jest najważniejszy ale….. jest ważny ;))

 

MmM… 17 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 5:19 pm

siedze u Ciebie w domku… (Rathcool'e heh kto by pomyslal, ze tu wroce ;) jest po prostu dobrze :) wyspalam sie… bo przy Tobie cudownie sie zasypia, czuje sie bezpiecznie i dziekuje ze jestes… juz nie szukam……..

 

KoLeJnY dZiEn… 15 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 3:05 pm

dzisiaj zaczynam prace, w casino heh… zobaczymy o 8 do 6 rano :D ale tyko dzisiaj bo beda mnie uczyc zawodu ;))) normalnie to od 10 do 6 ;))
ale tak wracajac do innego tematu, to nie bede tu wymieniac imion….czy tez nazwisk heh ale pewna osoba krzyzuje mi bardzo plany…..i Ty juz wiesz ze o Ciebie chodzi ;)
nie moge powiedziec, ze zjawiles sie w nieodpowiedim momencie bo nigdy nie wiemy kiedy moment jest odpowiedni ale….. druga Ewa nadal walczy… i obawiam sie, ze to jeszcze potrwa, poniewaz mam duzy mur do rozebrania…. czy warto go rozbierac?
no wlasnie tego nie wiem, nie do konca jestem przekonana a nie chce niczego przyspieszac (hehehe bo jakby dalo sie jeszcze przyspieszyc ;)))
czas to podobno dobry doradca….
a potrzebuje go zeby poznac siebie i zrozumiec tak do konca… bo nie wiem czy tego chce, troszke tak troszke nie….wiesz zreszta…
dobrze sie przy Tobie czuje ale czy to enough?

ps. z egipcjaninem dalam sobie spokoj, zbyt odmienne kultury :)

 

DuUuUbLiN c.D… 13 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 6:11 pm

no wiec mieszkam z dwoma szwedkami przesympatycznymi heh i podrywa mnie egipcjanin, podrywa mmm…. tzn dal mi swoj samochod i laptopa z brodbandem ;))) a i mieszkanie ;) ale mieszkania odmowilam, za duzo zobowiazan :) coz poza tym no nie wiem szczesliwa jestem czy jakos tak…… chyba nawet bardzo szczesliwa mam nowy lepszy swiat i nowe zycie, zaczelam od poczatku i wiem, ze to moje miejsce….to jak dostac druga szanse albo wygrac w totka :) a wogole to wczoraj przez cala noc rozmawialam o uczuciach i zwiazkach wlasnie z Aminem (egipcjanin), kurcze roznice kulturowe sa ogromne nie wiedzialam ze moga byc az takie… dobra uciekam do braciszka, musze sie po przebierac w te ubranka co dzis kupilam heh, uniform do pracy, krotka czarna spodniczka i czerwona bluzeczka heh, poza tym wieczorem mam spotkanko, mam nadzieje…;))) moze znow gorki :) dobra uciekam… buzka

 

HmM… 11 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 2:40 pm

Burzliwie zaczal sie moj pobyt tutaj…. w pozytywnym tego slowa znaczeniu ;) No i nie moge wiecej nic napisac bo ktos przeczyta i bedzie ;) Tak wiec napisze moze jutro moze pojutrze, bo chyba potrzebna jest rozmowa… dotyczaca oczekiwan i chyba tego, ze obecnie jestem daleka od skladania obietnic i zobowiazan….:*

 

DuUuUuBlIn… 10 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 2:51 pm

szukam mieszkania heh dwóch francuzów i wloch… mmm heh nie no bez szalestw ;)))

 

DuBlIn… 9 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 6:45 pm

Dobry wieczór :) Juz na miejscu….. aklimatyzuje sie… wiec dzis grill?? heh… tesknie za czyms…. a moze kims…. a moze za kimkolwiek, kto przyszedlby i przytulil czasem….

 

No To PoJeChAlAm… 7 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: happy! — efao @ 10:24 pm

"naiwnie dziś chcesz zatrzymać ten czas
masz prawo by żyć najłatwiej jak się da
nie bój się słów, tak pragnę słyszeć, że
potrafisz sam odnaleźć miejsca swe

cały czas szukaj szans
wyrwij się z życia ram
uwierz mi
szczęście jest w nas

każdy dzień przeżywaj tak
jakby się miał skończyć świat
może czas wreszcie być sobą
i zacząć na nowo
mogę ja i możesz ty
robić tak, by lepszym być
ponad strach wzbić się jak anioł
tak samo…
dosięgać chmur………"

 

20 kG???????? 7 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 8:35 pm

Aaaaaa!!!! jakim cudem mam to wszystko zmieścić do tej torby???!!!! Jestem zdolna ale nie aż tak heh jak sie okazuje do McGivera to troszke mi brakuje…. ;))
próbowałam wszystko upchnąć heh weszło pół, to zredukowałam i znów weszło pół ;))) to znów zredukowałam…. tylko doszedł chlebek, serek, kiełbaska i schabik pieczony heh no i znów zmieściło się pół…. wiekszej torby nie mam… zresztą i tak bez sensu przy połowie ważyło już 25 ;)) Dobra kolejna próba, ograniczamy spodnie do 3 par ;))) a koszulki do….mmm… 20? ;))

 

7 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 5:14 pm

"hej przyjaciele…zostańcie ze mną…
przecież wszystko to co miałem oddałem wam…"

 

PrZeDoStAtNi WiEcZoReK… 6 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 11:29 pm

porzucam swoje bezpieczne, własne, prywatne, łóżeczko na rzecz niewiadomej heh, powiedzcie co za świr porzuca coś co zna na rzecz czegoś… no właśnie czegoś…. heh tak wiem, jest nas wielu……"U may say I'm a dreamer but I'm not the only one…" :)

 

U2 6 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 12:54 pm

niestety tym razem byłam na U2…….tylko przy bramach na wzgórzu, widziałam na telebimach… na stadionie było prawie 70 tysięcy ludzi, pod stadionem nastepne tyle, było niesamowicie, nastepnym razem już wiem, że będe w środku……tak czy inaczej klimat był po prostu ekstremalnie niesamowity….a może to nie tylko klimat.. tylko thc…..:)

 

Na U2… 5 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 6:30 pm

poszłam sobie i bawie się świetnie :)

 

RoBiLaM pOrZaDkI… 4 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 1:01 przed południem

…jestem straszliwie sentymentalna i mam mnóstwo listów, liścików i pamiątek z różnych okresów życia, m.in. zbieram wiersze, modlitwy, cytaty….. napisałam dziś troszkę więcej ponieważ już w piątek wylatuje a chciałam podzielić się tym wszystkim z wami…. nie wiem czy będę miała tam dostęp do internetu, czasem pewnie w kafejce… dziękuję jeszcze raz za pomoc w przetrwaniu pierszych trudnych tygodni… już będzie z górki, myslę, że i tak znajdę zawsze chwilkę i będziecie na bieżąco :) kolorowych snów…..

 

MoDlItWa śW. tOmAsZa Z aKwInU (1225-1274) zNaJdUjAcA sIę PrZy JeGo GrObIe W tUlUzIe 4 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 12:52 przed południem

"Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam, że starzeję się i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęc prostowania każdemu jego ścieżek. Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym. Czynnym, lecz nie narzucającym się. Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam. Ale Ty Panie wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.

Wyzwól mój umysł od niekończącego się brnięcia w szczegóły i dodaj mi strzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy. Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień - w miare jak ich przybywa, a chęc ich wyliczania staje się z upływem lat coraz słodsza. Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchiwania ich.

Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi. Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasem mogę się mylić. Zachowaj mnie dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach….

Daj Panie łaskę mówienia im o tym…."

 

BeZ tYtUlU… 4 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: samotność — efao @ 12:43 przed południem

"Spotkałem człowieka który śpiewał
wschód i zachód słońca,
Który nosił w kieszeniach ziarenka dla ptaków
znających wszystkie zakamarki nieba,
Który potrafił być szczęśliwy,
śpiąc wśród portowych psów
na widok tańczących przystawał do nich
aby się weselić
Ten człowiem zachował dla siebie mniej
niż od życia mu się należało,
bo nie chciał biorąc stracić
Wiedział, że w żółte liście przebiera się czas
i krusząc je zuboża człowieka
Nie chciał tracić więcej niż było konieczne
Wychodził na deszcz i rozmawiał z nim o ziemi i niebie…."

 

TrUsT nO oNe… 3 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: samotność — efao @ 11:52 pm

dlaczego zawsze gdy próbuję odkyć przed kimś swoje uczucia, to jaka jestem naprawdę, gdzieś tam w środku….o czym marze, czego pragnę….ktoś musi mnie zranić…..?
postawiłam tyle murów wokół siebie, że nie dochodzi już słońce a wy nadal potraficie ranić……
(wy nie dotyczy wszystkich…. miałam potrzebę użyć tego zaimka - bo to zaimek prawda?)
zawsze pudło, garnę się z uczuciami do nieodpowiednich osób, a tych których powinnam kochać ranię….
myslałam że to ktoś, kto wie o mnie tak wiele, rozumie, lata temu dużo rozmawialiśmy…. potem była cisza, przerwa…a teraz on ocenia mnie w ten sposób……jest mi przykro, tak bardzo przykro….nawet nie chce pisać o co chodzi bo tak bardzo boli….
dlaczego oceniacie kogoś po jakiś bzdurach, z zewnątrz?
a wogóle co z tego, że lubię się bawić?? bo lubię, że faceci mnie lubią?? no i co? od podwórka dogaduję sie lepiej z płcią przeciwną i tyle….
jest mi przykro…..ale dojdę do siebie, postawię kolejny mur, ale bedzie dobrze……..
zawsze kochałam góry…. więc może to już ostatnie podejście?

 

MaRqUeZ… 3 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 8:58 pm

1. Nie kocham Cię za to kim jesteś ale za to jaki jesteś kiedy przebywam z Tobą.
2. Nikt nie zasługuje na Twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje napewno nie doprowadzi Cie do nich…
3. Jeżeli ktoś nie kocha Cie tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to, że nie kocha Cie on z całego serca i ponad życie.
4. Prawdziwy przyjaciel jest z Tobą na dobre i złe.
5. Najbardziej odczujesz brak takiej osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie Twoja.
6. Nigdy nie przestawaj się usmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz kto może zakochać się w Twoim uśmiechu.
7. Byc może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem.
8. Nie trać czasu z kimś kto go nie ma aby go spędzać z Tobą.
9. Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi.
10. Nie płacz, że coś się skończyło, tylko usmiechaj, że Ci się to przytrafiło.
11. Zawsze znajdzie się ktoś, kto Cię skrytykuje.
12. Zdobywaj zaufanie ludzi i uważaj na tych, których zaufanie już raz straciłeś.
13. Stań sie lepszym człowiekiem. I zanim poznasz kogoś upewnij się, że znasz siebie i że nie będziesz chciał być taki jak on chce, ale będziesz sobą.
14. Nie biegnij za szybko przez życie bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam, wtedy gdy najmniej się ich spodziewamy.

I pamiętaj: wszystko co się nam przytrafia, dzieje się zawsze z jakiegoś powodu.

 

…….. 2 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: samotność — efao @ 11:51 przed południem

"Wiatr od pustyni już dawno zatarł nasze ślady na piasku, ale ja w każdej sekundzie mojego życia pamiętam o wszystkim, co się wydarzyło. A Ty wciąż wędrujesz w mych snach i na jawie…." Dziękuję Ci, że przeszedłeś przez moja drogę…..

 

6 dNi… 1 lipiec, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 1:52 pm

nie znam słów, żeby powiedzieć jak się czuję…i chyba nawet nie chce….bo to było coś o czym nie chce mówić głośno… coś niesamowicie intymnego o czym marzyłam i co nagle się spełniło… jakby wiedziało, że został tylko tydzień… chyba oboje zdawalismy sobie sprawe, że został tydzień…. po 5 latach, które miały trwać wiecznie został tydzień…….. każda minuta była spełnieniem tego oczekiwania…

KOLEJNY raz w zyciu nie chce jechać

And I feel just like I'm living someone else's life
It's like I just stepped outside
When everything was going right
And I know just why you could not
Come along with me
But this was not your dream
But you always believe in me