JeStEmTu…

…you don’t have to dream when you can fly…

ZyJe……………….MY! 25 październik, 2005

Zaszufladkowany do: Wiktoria, z zycia... — efao @ 3:45 pm

wszystkich ktorzy mogli pomyslec, ze zaginelam czy cos informuje ze zyje, mam sie dobrze i jest mi cudownie a za 8 miesiecy bedzie nas juz dwoje :)

 

No To ZaCzYnAm W pOnIeDzIaLeK… 14 październik, 2005

Zaszufladkowany do: z zycia... — efao @ 1:45 pm

o 3.30 pm zaczynam prace heh nareszcie bo myslalam ze zwariuje w tym domku :)
jeszcze tu wróce!

 

MiAlAm RaCjE… 11 październik, 2005

Zaszufladkowany do: z zycia... — efao @ 9:23 pm

jutro interview wlasnie z tej agencji w ktorej bylam wczoraj wiec trzymajcie kciuki….:)

 

MaM nAdZiEjE, zE oBrOnY mInElY bEzBoLeSnIe… 10 październik, 2005

Zaszufladkowany do: z zycia... — efao @ 11:27 pm

jutro bede 3mala kciuki!!! nic nie bede robic tylko trzymac :) ale bedzie dobrze, najgorzej jest przed ale potem jest cudownie ;) dobra dzis nie mam jakiejs specjalnej weny na pisanie, w kazdym razie w czwartek bede w Dublinie, poszalejemy, poimprezujemy heh bedzie fajnie, mam nadzieje, na mile spotkanko :) poza tym u mnie nudy, siedze pije pifko i gram w rozbieranego pokerka na komputerku heh, aa no i zafarbowalam sobie dzis wlosy :) niee no nic szczegolnego, tylko kolor poglebilam :) po prostu sa brazowe :) ale ladnie wygladam :) no musze sobie to czasem powtarzac wtedy w to wierze, czasem przynajmniej…. ;))) a dzis znow jezdzilam za praca, jakos nie wiem czemu ale po dzisiejszym dniu jestem dobrej mysli… we'll see czy mialam racje:) a jak juz znajde pracke to sie bedzie dzialo :) a chwilowo ciezko nawet tutaj w Galway, Polakow sie na zjezdzalo…ech, oczywiscie bez obrazy dla naszego polskiego narodu jednak 15% na Leppera????!!!!! czy ten naród oszalal???!!! ja w polityke staram sie nie mieszac, oduczylam sie pewnej sklonnosci, ze trzeba sie znac i interesowac wszystkim, oczywiscie co nie co trzeba, zeby potem nie bylo, ze ktos nam Polske ograbil a my nawet nie wiemy czemu i kto….. ja zajme sie sztuka heh jak znajde pracke, czyli studium html'a, gra na gitarze… a tak poza sztuka to koniecznie silownia bo jak tak dalej pojdzie to bede wygladala jak irlandki…bez obrazy dla irlandek…. no dobrze to ja sobie juz pojde, jade na Salthill do casino rozpuscic ostatnie 6 euro ;))

 

MhM… 6 październik, 2005

Zaszufladkowany do: z zycia... — efao @ 11:04 pm

Siedze sobie i wcinam maltesers, popijam kombucha :)
mysle sobie tak…. tzn. w sumie tak nie do konca jednak sobie mysle ;)
ostatnio staram sie nie ale kompletnie mi to nie wychodzi, zdecydowanie i poraz kolejny musze przyznac, ze myslenie szkodzi!!!!!!!
ale dobra wiadomosc – jakos na poczatku nastepnego tygodnia bede w Dublinie… tak mysle, chyba, ze bedzie inaczej wtedy nie bede ;)
no i powiedzcie co ja mam zrobic????
mieszkam sobie w Galway, no ok, bo mi tak latwiej…. bo nie musze myslec, kombinowac, zycie jest proste, latwe…. bo podobno swoj wrog lepszy niz….. ale czy napewno?
znow mam przemyslenia… mm… moze jesli zaczyna sie juz tak szybko to powinnam jakos to powyjasniac, wytlumaczyc a przynajmniej porozmawiac na ten temat…. choc chyba caly problem to nie w rozmowie ale w sercu…
jedyny fragment ktory utkwil mi w ostatnio poraz kolejny transmitowanym przez irlandzka tv Jerry'm McGuaierze (whatever jak to sie pisze i tak wszyscy wiedza o co chodzi..) w kazdym razie byl tam taki moment kiedy ten co im dawal rozwod powiedzial (i pokazal), ze jesli nie ma tu (patrz –> serce) to to sie nie liczy (patrz –> glowa)…
cos w tym chyba jest a ja poruszylam znow serce ale ono nie gra tak jak powinno… ono wogole nie gra, brzeczy i brzeczy, glowa boli tylko ale za to mysli i nie wiem czy to do konca dobry pomysl….
Agus!!!!!!!!! ej ja musze z kims pogadac!!!!!! kur…jego mac, taaaak czasem sie wyrazam….
czasem po prostu trzeba….
szczegolnie zauwazylam to jak wesole miasteczko przyjechalo do Clonmel heh, obie z Laura dziekowalysmy komus tam u gory czy na dole, ze polski jezyk posiada tak wiele roznorodnych brzydkich wyrazow ;))
a wracajac do tematu….zesz szlag by to wszystko trafil, a takie proste byly zalozenia….ech przerwa na papieroska…..