JeStEmTu…

…you don’t have to dream when you can fly…

I jUż BędZiE tYlKo TeRaZ… i JuŻ bĘdZiE tYlKo JuTrO… 16 grudzień, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 4:58 przed południem

nie poszlam na papierosa…… walcze…. i nadal jestem tutaj…..
i wiecie co… teraz dopiero widze jaki blad popelnilam ze siedzialam w tym tyle lat……
madry Polak po szkodzie……
nie dostanie ode mnie nic……. nie ma pojecia jak ogromne nic to bedzie….
“i zostanie pustka tylko… i nic wiecej”

a ja i tak jestem zla……. nawet to co mu zrobie nie poprawilo mi humoru ;))
no moze troszke ;)))


boje sie….tak cholernie sie boje…zamykam rozdzialy i otwieram nowe…. jak? co? kto? gdzie? kiedy? dlaczego? i jak dlugo?…. miliony pytan…brak odpowiedzi….ciezko tak teraz mam na glowie swieta ktorych nie chce i ktore najchetniej bym odwolala, prace, musze zachowac jej ciaglosc, bylego faceta z ktorym jestem w ciazy, ciaze notabene…..
i Ciebie Lukaszku mam jeszcze… tyle ze nie na glowie tylko w glowie….. i tez sie boje…zarazasz mnie optymizmem…….. ale boje sie…. bo optymizm to nie wszystko, bo ja stalam sie kwa przez tego… realistka i przeraza mnie to bardziej niz sytuacja w ktorej sie znalazlam……..
jestem przerazona, co bedzie jesli ten nasz idealny plan rozpadnie sie na male kawaleczki…..ja juz nie mam sily sobie z tym wszystkim radzic sama, nie jestem twarda…..juz nie…. BOJE SIE, TAK CHOLERNIE SIE BOJE………
oprocz tego, ze jestem w ciazy, wymiotuje, mam rozstrój zoładka, biore antybiotyki bo jestem chora, biore paracetamol bo boli mnie glowa to…..ostatnio sypiam nieregularnie, o porach ktore sie akurat trafia…. po 4 godziny, czasem 5…. pracuje tez dziwnie, jem jeszcze bardziej nieregularnie niz spie……a teraz w pracy od poniedzialku do soboty, jeszcze zakupy, prezent, przygotowac swieta, niedziela j.w. i poniedzialek do pracy…. nie mam sily……..

mysle ze zasluzylam na papierosa……….
juz mi lepiej…tylko czasem jest tak cholernie ciezko….nie potrafie sie pozbierac…. przydalaby sie rozmowa ze specjalista heh…. no niestety ale to prawda………
bedzie dobrze, zamieszkamy razem i bedzie dobrze, jeszcze tylko miesiac, tylko zakoncze ten etap….. zakoncze, zamkne drzwi, wyrzuce klucz, zasypie droge, spale mosty i juz bedzie tylko teraz i juz bedzie tylko jutro….

 

Są PeWnE gRaNiCe… 16 grudzień, 2005

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 4:33 przed południem

alez jestem zla na siebie….. dlaczego ja mam takie kwa dobre serduszko????
chcialam byc mila, chcialam zostac na swieta, zeby bylo sympatycznie….. zeby nie musieli placic za czynsz tak duzo, zeby bylo milo i sympatycznie bo to w koncu jego dziecko, bo chcial zebym chociaz do swiat zostala bo mu zalezy zeby byc przy dziecku no i teraz przy mnie jak jestem w ciazy, a ja pomyslalam, kurde no przeciez nie wyjade tak przed swietami zostane……..
wrrrr……… nienawidze siebie…. musze zaczac sie nad soba uzalac i opowiadac wszystkim jaka jestem biedna bo kwa znowu wychodze ze to ja jestem ta zla, bo on nie chcial wcale spedzac swiat ze mna jak sie dowiedzialam z pewnych zrodel i ze musi jakos je przetrzymac…. no przeciez ja zwariuje, ja sie tu kwa mecze zeby bylo wporzadku, zeby kwa znow sie ktos nie przyczepil ze jestem ta zla…………… nie no ja to pierdole, po prostu wymiekam…… no i co przeciez jak teraz wyjade to znowu bede ta zla….

….no a poza tym nie dostane referencji z pracy, nie zaplaca mi za swieta i nie bede miala ciaglosci pracy wiec DUPA…………
no i jak ja mam nie palic??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

Yo Yo ;)) 8 grudzień, 2005

Kategoria wpisu: happy!, lof <3 — efao @ 12:21 przed południem

zrobilam dzis pyszne placki z sosem borowikowym…. mmm…..
zaczyna mnie nosic a to znaczy, ze…… tak jest!! wlasnie tak, pakujemy sie i jutro jedziemy do Dublina!!! :)
zycie jest piekne :)

 

I zNoWu NoC… 7 grudzień, 2005

Kategoria wpisu: happy!, lof <3 — efao @ 3:57 przed południem

najlepiej wychodzilo mi pisanie bloga gdy bylam w nastroju nieprzysiadalnym, w nastroju - nie wiem co robic, w nastroju - zycie jest do d…..
a teraz…. kto chce czytac o szczesciu…?

o tym, ze sie zakochalam…..w najcudowniejszym mezczyznie na swiecie…. o tym, ze moje Malenstwo spi sobie pod serduszkiem i ma juz dokladnie 79 dni i jakies niecale 7 cm :) jeszcze tydzien i bedzie juz slyszalo halasy i czulo kiedy mamusia jest zdenerwowana….:)
musze jeszcze przebrnac przez te 3 tygodnie, rozmowe z rodzicami, kolejne poszukiwanie pracy….ale to wszystko to pestka to nie wazne, bo caly moj swiat to TY to WY :) Dostaliscie po polowie mojego serduszka na zawsze… no moze kiedys trzeba bedzie odstapic troszke kolejnemu Malenstwu ;) Ale to kiedys……..
Lukaszku kochalam Cie zanim jeszcze wiedziales o moim istnieniu….. od poczatku wiedzialam jaki bedziesz….. czekalam i czekalam……… i jestes…….
i KOCHAM CIE NAD ZYCIE <3

Tylko Ciebie mogę kochać tak
Tak do końca, jak kocha się tylko raz………

 

ZnAlAzŁaM sTaRe FoTkI… 6 grudzień, 2005

Kategoria wpisu: impreza — efao @ 10:47 pm

9b.jpg

8b.jpg
to pierwsze to ja jakies….. 1,5 roku czy 2 latka temu, to drugie to ja z moją Kasią to byl…. maj….. Juwenalia 2004 akademiki - Ligota - Katowice…..
az przerazenie mnie ogarnia jak wiele od tamtego czasu sie zmienilo :)

 

ŻyCiE jEsT pIęKnE… 6 grudzień, 2005

Kategoria wpisu: happy!, lof <3 — efao @ 4:29 przed południem

troszku mi zeszło ale juz jestem…..
Tyskie na obczyznie smakuje inaczej… kurcze troszke siedze na tych wyspach, najpierw byla Anglia - Cambridge…. chcialabym tam wrocic na moment, moze by tak skoczyc na jakis weekend :) Anglia byla w….2003 roku…
potem powrót na semestr (studiow;) do Polski i od czerwca 2004 Irlandia…… a czas ucieka……..
zobaczymy co z tego wyjdzie, wstepnie jakas praca w Dublinie i zajac sie sobą a potem dzieckiem to jest priorytet…..potem jakis rok studiow i szukanie pracy w marketingu….
i to tyle, zadych planow wiecej, zadnych mniej :)
bo teraz juz bedzie pieknie………
nie wierze…. po prostu nie wierze w swoje szczescie………
jak?????? i dlaczego ja???? przeciez to niemozliwe…. zawsze bylo pod gorke, ZAWSZE od kiedy pamietam………a teraz czuje sie jak z tych durnych filmikow co para biegnie po łace trzymajac sie za rece heh………..słonko, ptaszki, motylki… :)))))
JESTEM SZCZESLIWA……moze naiwna…. oboje jestesmy tak cudownie naiwni w tym, ze teraz swiat juz bedzie inny….. ale moze o to chodzi, bo ja zawsze tak chcialam….. ale jakos sie nie zlozylo……………………
notabene (fajne slowo) duzo mysle, caly czas sie zastanawiam co bedzie jak to wszystko poukladac, ale bede mama to znaczy chyba tylko tyle, ze sie martwie i staram sie myslec przyszlosciowo…..
nie zmienia to faktu ze jednak straaaasznie duzo mysle…. juz sie boje ze cos sie spieprzy…. wiem, wiem jestem swirem (ale poczytalnym :)
bo to wszystko jak ze snu… jak z filmów romantycznych heh, ktore chyba znam lepiej niz ktokolwiek inny ;)
bo……… jesli takie piekne mialoby byc moje zycie to tylko usiasc i plakac……….
ze szczescia

 

PaMiĘtAcIe Te PrZyTuLaNkI pRzY tYm KaWaŁkU… tErAz InNy Ma SeNs… 6 grudzień, 2005

Kategoria wpisu: happy!, lof <3 — efao @ 4:28 przed południem

Zamienię każdy oddech w niespokojny wiatr
By zabrał mnie z powrotem - tam, gdzie masz swój świat
Poskładam wszystkie szepty w jeden ciepły krzyk
Żeby znalazł Cię aż tam, gdzie pochowałaś sny

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
by do Ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty

Nie pytaj mnie o jutro - to za tysiąc lat
Płyniemy białą łódką w niezbadany czas
Poskładam nasze szepty w jeden ciepły krzyk
By już nie uciekły nam, by wysuszyły łzy

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
by do Ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty

Budzić się i chodzić, spać we własnym niebie
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty
Żegnać się co świt i wracać znów do Ciebie
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty
Budzić się i chodzić, spać we własnym niebie
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty

 

NoC…nOc…PiĘkNa NoC… 6 grudzień, 2005

Kategoria wpisu: happy!, z zycia... — efao @ 3:18 przed południem

ugotowałam dzis pierogi….. te były kupne i pyszne :)
niesamowite jak rozwija nam sie handel w Irlandii albo raczej jak Rosjanom, Litwinom, Ukraińcom itp. rozwija sie handel, ponieważ nie do końca wiem dlaczego ale nie ma zadnego sklepu typowo polskiego…. przynajmniej tu w Galway….. ale jest wybór :) Do jednego sklepu po chlebek polski, prawdziwy, do innego po ser zółty, herbatke owocowa i najlepsza grochówke…. do nastepnego po Kubusie, Tyskie….. apropos…..
Dzis fajna sytuacja, w całosci do nagrania jako reklama naszego pifka heh….. wyobrazcie sobie……. facet kolo 35 roku zycia, Irish, dlugie wlosy, skorzana kurtka z frendzlami, spodnie…… podjezdza motorem pod sklep Smak, zsiada, wchodzi do srodka….. hello how're U…… do you have polish beer? Yes Tyskie…….2…. placi, wsiada na motor……….. i juz go nie ma :)
krótkie momenty kiedy Polska brzmi dumnie…..
apropos pifka…. :)))))) zaraz wracam :)

 

NaDcHoDzI śWiT… 4 grudzień, 2005

Kategoria wpisu: lof <3, z zycia... — efao @ 6:31 przed południem

sytuacja jak z mojego wpisu z 5 czerwca… ucieklam prawie sprzed oltarza z dzieckiem na reku…..
i nie bedzie nigdy znowu i nie bedzie nigdy moze….
nie boje sie mowic nigdy i zawsze, bo nie boje sie kochac….
tego Maleństwa ktore zyje pod moim serduszkiem i Ciebie Kochany, bo jestes Miloscią mojego życia…..

SKARBIE ZAWSZE BEDE CIE KOCHAC <3 myslalam ze juz nigdy Cie nie spotkam, bladzilam po omacku po swiecie, czepiajac sie wszystkiego co pozwalalo mi zapomniec o tym jak bardzo jestem samotna…..
i zjawiles sie Ty, pewnego dnia, ktory nie byl piekny…… byl srodkiem piekla w ktorym sie znalazlam…..
pojawiles sie w moim zyciu i jestes a ja kocham Cie nad zycie i dziekuje Bogu za kazdy dzien…… bo niczego juz wiecej nie pragne
KOCHAM CIE <3