JeStEmTu…

…you don’t have to dream when you can fly…

WrAcAmY dO dOmU… 30 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: 1 — efao @ 12:31 pm

Decyzja zostala podjeta…. wracamy… zabieramy sie za remont mieszkanka, robimy sobie 2 poziomowe :D 150m kw :)

Miejsce zamieszkania: Biedrusko,

Termin - styczen 2009

Ech no…. czasem pojawia sie nutka niepokoju czy to dobra decyzja ale oboje myslimy ze tak… jedyne co nas tu troszke jeszcze 3ma to fakt, ze mieszkajac w Polsce trudno jest pozwolic sobie na wyjazd na 8 tygodni zeby zwiedzac ;) no wlasnie….

ale bedzie dobrze…

a wogole to nienawidze swojej pracy… heh nie no, praca jest fajna tylko atmosfera ostatnio zawiesista, ciagle sie kloce z bosem…. zycie,

jeszcze tylko 5 miesiecy…..

jak je wytrzymam? nie mam pojecia…. pocieszeniem jest ze wyjezdza na wakacje na 3 tygodnie w marcu <jupi>

dobra ide popracowac ;)

 

JaKuB lUb AlIcJa… 25 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: 1 — efao @ 2:27 pm

12 tygodni, 10,3 gramy, 59mm od glowki do pupy, termin 7 sierpnia 2008

…. niestety nie chcialo pozowac do zdjecia…. i odwrocilo sie pupa :)

Kubus lub Ala

 

bLe…. 18 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: 1 — efao @ 2:24 pm

Nie wolno tyle jesc, dlaczego czlowiek jest nienormalny i je takie ilosci a potem czuje sie… tak jak ja :/

Potrzebuje spaceru dzisiaj… albo nie wiem co….

To sie nazywa obzarstwo….!!!

 

dZiEn JaKiS tAkI dZiSiAj NiJaKi… ZmEcZoNa… 16 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: 1 — efao @ 4:18 pm

jak moge byc zmeczona po 9 godzinach snu??????

ano jestem…

dziecko postanowilo nie isc dzisiaj do przedszkola… po wyciagnieciu na sile z domu i wciagnieciu do samochodu udalo nam sie przetrwac 10 minut drogi do przedszkola, tam zostala szybko sprzedana za sniadanie… cos w koncu ma po mamie :P lepiej ubierac niz zywic….

hehe no nie wiem….

w tej ciazy robie chyba wszystko czego nie powinnam… pije zimne i gazowane napoje, soki, szczegolnie cudownie smakuja te cytrusowe… w sumie to tyle heh…. poza tym jestem grzeczna dziewczynka, nie pije alkoholu (w tym roku jak narazie wypilam jedno male pifko… staczam sie, naprawde sie staczam…) nie pale…. i tu zagadka, jaki jest najlepszy sposob na rzucenie palenia? ciaza…. heh poranne mdlosci zabija w tobie nawet najmniejsza ochote na papierosa….

poza tym szefowa przyszla i musze troche popracowac….

a to tak na poprawienie humoru :)

A young monk arrives at the monastery. He is assigned to helping the  other monks in  copying the old canons and laws of the church by  hand.

1.jpg

He  notices, however, that all of the monks are copying from copies, not  from the original manuscript. So, the new monk goes to the head  abbot to question this, pointing out that if someone made even a  small error in the first copy, it would never be picked up! In fact,  that error would be continued in all of the subsequent  copies.

 2.jpgThe  head monk, says, “We have been copying from the copies for  centuries, but you make a good point, my  son.”

  3.jpg

He  goes down into the dark caves underneath the  monastery   where  the original manuscripts are held as archives in a locked vault that  hasn’t been opened for hundreds of  years.  
Hours  go by  and nobody sees the old abbot . .  . 

  4.jpg

So,  the young monk gets worried and goes down to look for him. He sees  him banging his head against the wall and  wailing. 

“We  missed the R!  We missed the R! 


We  missed the R!”  


His  forehead is all bloody and bruised and he is  crying   uncontrollably.  The young monk asks the old abbot, “What’s wrong,  father?”  
With  A choking voice, the old abbot replies, “The word  was…  

5.jpg

“CELEBRATE  !!!  

 

PrAcA…. 8 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: 1 — efao @ 3:11 pm

Dzisiaj w pracy troszke sie lenilam przez moment ;)

Jedziemy z moim Skarbem o tu:

 wakacje 2009

w drugiej polowie 2009 roku! <jupi><jupi><jupi><jupi><jupi><jupi><jupi><jupi><jupi><jupi><jupi><jupi><jupi><jupi>

a tak wogole to znalazlam fajne stronki… ale to jak wygram juz te miliony w lotto ;)

http://www.privateislandsonline.com/ or

http://www.poshproperties.co.uk/propertydetails.asp?ID=TwoRiversVI

 

sMuTnO qWa… 6 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: 1 — efao @ 5:33 przed południem

smutno mi dziś tak, że aż boli… mam dosyć tego kraju z jednej strony, z drugiej… nie oszukujmy się, pozwala mi żyć na lepszym poziomie niż w Polsce…

nie zmienia to faktu że qwa smutno… brakuje jakiejś mordki do pogadania, przyjaciela…

hej przyjaciele… przyjaciele… zostańcie ze mną, przecież wszystko to co miałem oddałem wam…

nie wiem……… idę na papierosa…. nie moralizujcie tu tylko…. pale jednego na tydzień…

dziś jest właśnie ten dzień…….

 

5aM…nIe ŚpIe…. 6 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: 1 — efao @ 5:24 przed południem

nie moge spać… dziecko mnie tak wykończyło, że jestem zbyt zmęczona żeby zasnąć… ale zaraz pójdę… muszę iść bo jutro Niunia będzie pełna energii i ktoś musi się nią zająć… brakuje dziadków… zmęczona jestem troche, niedobrze mi przez tą ciążę cały czas, nic nie jem to też się szybko męczę… i jeszcze problemików kilka na głowie…. wracać czy nie? remontować mieszkanko pod siebie czy nie, a jak remontować to jaki kredyt? i kiedy po niego jechać skoro do marca nie mam urlopu… Mała nowe przedszkole w poniedziałek, Łukaszek idzie na impreze pracowniczą jutro…. znaczy się dziś, więc z tym zostanę sama, w pon. kilka telefonów, pin, żeby odnowić motor tax, zmiana adresu Łukasza na prawku, digi web kiedy zabiorą pieniążki… muszę pamiętać, żeby wziąć na przedszkole…. ale będzie z górki, w końcu będzie heh, chyba sama w to nie wierze, powtarzam to od 10 lat… i zawsze jest coś… życie… trzeba nauczyć się z tym żyć…

jedno mnie tylko zmartwiło ostatnio, że Łukaszek nie chce ze mną lecieć gdzieś daleko… a ja tym żyje, to jest jakiś motor, który napędza mnie do tego, żeby wstawać każdego dnia…. to, że pewnego dnia się budzę, wsiadam do samolotu i nie ma mnie na jakieś 2 tygodnie, jestem gdzieś……… wsiąść do pociągu byle jakiego…

brakuje mi polskich gór, wiele bym dała, żeby pojechać choć na jeden dzień w góry… Beskidy byłyby idealne… hala lipowska, boraczowa, miziowa… aż się łezka w oku kręci…

brakuje mi wycieczek rowerem, choćby do zielonej na piwko….

sad….

jak to pogodzić wszystko? niewiem……..

 

WiEcZoRnE dEmOnY… 4 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: 1 — efao @ 9:15 pm

nie no…. nie ma juz demonow, te stare dawno sobie poszly… tylko….. problem mam kurcze… zostac, czy wracac?

spac nie moge przez to, bo z jednej strony ciagnie do Polski a z drugiej w swiat…. ma ktos moze pomysl jak to pogodzic?

bo z jednej strony Polska nasza stara kochana, swoj domek, rodzinka, dziadki zeby mozna bylo dzieciaki podrzucic….

z drugiej jednak zarobki nie te.. a marzen kilka do spelnienia jeszcze mam… koleja do Wladywostoku, do Peru bym chciała i Poludniowej Afryki i do Indii wrócić… i wejsc sobie na Kilimandzaro…. i kilka takich drobnych marzen jak tydzien w gorach na nartach, obejsc Polske do okola wzdłuż granicy…. i pojechac z dziecmi nad polskie morze :)

tak wiec jestem w kropce… chyba ze poszukam tutaj innej pracy… jako inzynier… hmmmm…… nie wiem, po prostu nie wiem…

 

ZyCiE… 3 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: happy!, impreza, lof <3, z zycia... — efao @ 3:29 pm

zapr.jpgdziwnie tak sie pisze tu…. dawno nie pisalam… jak tam zycie? ano dobrze :)

13 pazdziernika 2007 w Poznaniu odbyly sie zaslubiny Ewy Owczarek i Lukasza Proniewicza :) a potem impreza w Wagrowcu (swoja droga, polecam z calego serca kapele Roland z Poznania, zabawy mieli niebanalne, nic glupiego, muzyka rewelacyjna - szczegolnie Bialy Mis w wykonaniu Rockowym :D i Pawla kamerzyste: www.pamiatkaslubu.pl - album niesamowity, profesjonalna obsluga)

bylo rewelacyjnie… patrz -> dzien przed 5.30 rano wyprawa po kwiaty, tysiace kolorow o tej godzinie moga zabic, a mila pani ktora pomagala nam wybrac kwiaty byla bardzo dokladna ;)

kosciol przystrojony byl cudownie (rodzice zrobili nam niespodzianke), a pierwszym utworem w kosciele byl Elvis Presley: I can’t help fallin in love….

Wise men say only fools rush in
but I can’t help falling in love with you
Shall I stay
would it be a sin
If I can’t help falling in love with you

Like a river flows surely to the sea
Darling so it goes
some things are meant to be
take my hand, take my whole life too
for I can’t help falling in love with you

Like a river flows surely to the sea
Darling so it goes
some things are meant to be
take my hand, take my whole life too
for I can’t help falling in love with you
for I can’t help falling in love with you

mielismy tez skrzypaczke… a dokladniej skrzypaczka :) potem do limy i na impreze :)

impreza udala sie rewelacyjnie, w skrocie - swietne jedzenie, fantastyczna muzyka, byl prosiak, aaaaa no i kolejny prezent od rodzicow - sztuczne ognie (rewelacyjne) no i oczywiscie co najwazniejsze - swietni goscie :D ;)))

 

PrAcA… 3 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: 1 — efao @ 2:46 pm

Czuje sie czasem jak na amerykanskim filmie…

…dziecko rano do przedszkola, potem do biura, swoje miejsce parkingowe, stuk puk obcasikami do biura, piiii i wchodze… hello, hello, morning albo Happy New Year, herbatka, sniadanko, cos tam postukam na kompie, kilka telefonow, potem w samochod po rolls’a lub sandwich’a na lunch, stuk puk obcasikami do biura, zjemy lunch’yk, kilka telefonow, jakies zamowienia, kilka maili… i do domku, bye bye, odebrac dziecko, 30km autostrada, pobawic sie, wykapac, i tuli tuli, potem internet, sprawdzenie rachunkow, planow na jutro, witaminki, herbatka i tuli tuli…

cudownie :) czemu w sumie kojarzy mi sie to z amerykanskim filmem? a nie po prostu irlandzkim heh ;)

a tak wogole to w pracy stem…. nic mi sie nie chce od czasu swiat, jakies takie rozleniwienie… tylko szefowa marudzi bo znow dzisiaj pozniej przyjechalam, mialam spotkanie z GP i do szpitala jechalam umowic sie na spotkanie, takze pierwszy scan bede miala 14 marca :) moze juz wtedy dowiemy sie czy chlopczyk to czy dziewczynka :D

 

NaS cZwOrO…….. cZyLi Z sErIi - zNóW w CiĄżY :) 1 styczeń, 2008

Kategoria wpisu: happy! — efao @ 1:56 pm

Dziś pierwszy dzień nowego 2008 roku…. Aniołek o dziwo bawi się sam i daje mamusi coś napisać…

Troszkę czasu minęło… Córcia ma dziś dokładnie półtorej roczku, mama znów w ciąży (3majcie kciuki zeby byl chłopak :) ; mieszkamy sobie w domku w Droghedzie, od października już jako rodzinka Proniewiczów :) niunia chodzi do przedszkola, Łukaszek pracuje w Glenside Hotel, ja nadal HN, lecimy niedlugo po kredyt zeby sobie uwić gniazdko i wracamy……. czas juz wracać…..

Kilka planów na nowy rok powstalo w mojej głowce… jakos pozytywnie nastraja mnie ten nowy rok… jakos tak czuje w sercu ze wszystko bedzie dobrze….

wszystkiego naj w Nowym Roku 2008!

Córcia na Halloween :)