OtO pOlSkA wŁaŚnIe…

Rok minął 3 dni temu… optymizm zmniejszył się do minimum… po co było wracać do Polski? Do rodziny, znajomych przyjaciół… polskiej kultury, języka, obyczajów…. czyli tak naprawdę do czego….. ??? Do tego chamstwa (ch czy h?) tutaj? do ludzi którzy tylko patrzą komu coś zaszkodzić? do przyjaciół których widuję jeszcze rzadziej? czy do pracy której nie ma, tego pośpiechu, biurokracji….. ech czasem zastanawiam się czy to był dobry pomysł…. smutno mi patrzeć na mojego Łukaszka który wiem, że żałuje powrotu ale wspiera mnie, cały czas, że damy radę…. a ja już nie wiem czy damy…. bo dla Livi nie ma miejsca w żłobku… może będzie we wrześniu….nadal czekamy… Viki dowożę do przedszkola 30km….. ja pracuje na wyjazdach od czwartku do niedzieli, mój Łukaszek od poniedziałku do czwartku więc się nie widujemy….. dziewczynki musiałam wywieźć do moich rodziców… na jak długo??? nie wiem :((((( aż to wszystko poukładamy……

Jestem sfrustrowana…. przepracowałam prawie cały ten rok w Polsce w firmie która jest anty rodzinna…. czyli pracuj 24h/dobę i nie wychylaj się…. praca dla dzieciaków którzy mieszkają z rodzicami i nie mają rodziny do wychowania…. czyli Przedstawiciel Handlowy na pokazach zorganizowanych odsłona pierwsza….

Znów szukam pracy…. czegoś w miarę na miejscu… kwa to wszystko bez sensu…. może zapiszemy się z Łukaszkiem na angielski i włoski i podziękujemy Polsce za współpracę……..???

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.