nOtHiNg To WiN aNd NoThInG eLsE tO lOsE…

chciałabym wrócić do Irlandii i chciałabym zostać tutaj…. nie wiem… męczę się tutaj, realia polskie mnie totalnie przytłoczyły… tylko wracać znów… z dzieciaczkami to trudne…

bo ja wiem, poza tym mój wolny duch świruje, po 4 latach spędzonych na wychowywaniu dzieci mam dość…. chce coś zrobić, gdzieś jechać….. nie wiem, remontujemy mieszkanie, teraz będzie więcej pieniążków mój Łukaszek chce kupić narożnik a ja bym chciała foteliki dla dzieci i rower dla niego… pod tym względem się różnimy :(

cholera ciężko mi tak jakoś, szukam pomysłu na e-biznes… poza tym przyjmę gotówkę w każdej ilości ;) za darmo :P

pracuję teraz jako account w agencji reklamowej, cholera to chyba najcięższy kawał chleba z jakim miałam do czynienia, fajne ale pomiędzy młotem a kowadłem… jeszcze w Polskich realiach, czyli czas w pracy jest czasem w pracy, żadnych telefonów do domu… dziwnie tu jest, nie mogę się z tym oswoić… nie jestem szczęśliwa zawodowo… ani finansowo…. to w sumie jedyne co mi doskwiera bo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze heh

ciekawe czy będę kiedyś szczęśliwa czy po prostu tak mam, muszę się leczyć……

ostatnio znów żyję na kalmsie i jakoś tak zawieszona, cholera wie co mi jest, przesilenie?? niby jakie?? PMS też nie mam…. dziewczynki śliczne, zdrowe… mężuś też śliczny i zdrowy :)

:) już mi lepiej :) wymyśliłam pomysł na biznes :P ale wam nie powiem bo wygadacie :P

nO i JeStEm…

no i co, chciałabym posiedzieć tu i popisać ale nawet nie wiem o czym

mam męża, dzieci, wróciłam do Polski… kombinuję, znowu….

planujemy coś swojego, zobaczymy co z tego wyjdzie…..

Viki ma 4 latka, Olivia skończy w sierpniu 2 latka…. Łukaszek super, tylko każdy weekend w pracy…

mieszkam sobie pod Poznaniem….. nuda :)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.