![]()
DoCkLaNdS mArItImE fEsTiVaL…
3 – 5 czerwca przy pięknej letniej pogodzie odbył się bardzo sympatyczny festiwal w Dublinie, można było pozwiedzać statki, które z tej okazji zacumowały u brzegu Liffey River, były stragany z wielu europejskich (i nie tylko) państw… były dobre sery, przyprawy, różne kwiatki i roslinki, rzeźby, obrazy a także mnóstwo straganowych pierdułek – od hamaków po torby torebki oraz biżuterię… tutaj i my mieliśmy swoje 5 minut, na festiwalu były dwa stragany z biżuterią z burszytynu właśnie z Polski… oczywiście nie mogło zabraknąć budek z piciem, jedzeniem i lodami…. było pyszne zimne pifko (jak wiem z opowiadań :/ ) i wielkie zdziwienie!!! była budka z grillem niemieckim i ZWYKLE KIEłBASKI W BUŁCE!!! po prostu rozkosz dla podniebienia… przyznaje zjadłam 2 porcje ;)) był tez wyścig kaczek… nie wiem dokładnie o co im chodziło ale chyba chcieli pobić jakiś rekord, w kazdym razie na rzeke wypuszczono kilka tysięcy zółtych gumowych kaczuszek :)
A po fantastycznym popoludniu na festivalu rozpoczęliśmy sezon letni zamaczając nogi w wodzie :) Muszę zaznaczyć, że była już godzinka 9 wieczorem i nadal bylo ponad 20 stopni!!! no dobrze starczy tego gadania…. :)













