JeStEmTu…

…you don’t have to dream when you can fly…

JuTrO Do PoLsKi… 24 wrzesień, 2006

Kategoria wpisu: Bez kategorii — efao @ 4:15 pm

Dziwnie tak to się wszystko kiedy DOM przeniósł się z jednego miejsca do drugiego…. już nie jadę do domu, lecę… lecimy do Polski a potem wracamy…. do Domku…. naszego nowego…. TUTAJ <3
RODZINA… nowe pojęcie… nas troje…. ech jak to wszystko się dziwnie układa prawda…. i czasem jak szczęśliwie :)

 

JeSzCzE 9 dNi…. i PoLsKa 16 wrzesień, 2006

Kategoria wpisu: Bez kategorii — efao @ 6:24 pm

za 9 dni do Polski, 1 pazdziernika Malutka ma chrzciny i kończy 3 miesiące :)

pierwsze zgromadzenie rodzinne :) heh zobaczymy jak będzie :)

Ps. Paweł już lepiej, w domku sie leczy :)

 

FuK….. 2 wrzesień, 2006

Kategoria wpisu: Bez kategorii — efao @ 1:46 pm

Paweł znów w szpitalu…. hemoglobina znów spadła mówiła mamuśka i ekg fatalne…. nakopie mu do d… jak nie wyleczy się do końca… Wystraszył nas… hope he’ll be fine

 

NoRmAlNiE… 2 wrzesień, 2006

Kategoria wpisu: Wiktoria, z zycia... — efao @ 11:31 przed południem

No i normalnie Mała skończyła 2 miesiące… i leci trzeci… a za 3 tygodnie do Polski…:)

Poza tym nuda… znaczy się bez zmian… Malutka rośnie jak na drożdżach i za wszelką cenę chce już siadać…. czego robić nie może bo plecki jeszcze są nie wystarczająco silne…mój Łukaszek zmienił pracę, pracuje teraz w Dundurundum w Cafe Mimo :) i mamy w końcu troszkę więcej czasu dla siebie… no a ja w domku wrrr….. nie no… tak naprawdę to nie narzekam i szczerze mówiąc trudno jest mi sobie wyobrazić że mam iść w listopadzie do pracy… zostawić Vicky z kimś obcym??? nooo zobaczymy :)

Z ciekawostek to wczoraj o 1 w nocy ktoś do mnie dzwonił i chyba pytał się o mnie ale spałam (!!!) i powiedziałam że to nie ja :D

uciekam coś zjeść… Mała zasnęła (w końcu!!!)

 

:) 18 sierpień, 2006

Kategoria wpisu: Bez kategorii — efao @ 1:00 przed południem

 

KoMeNtArZe… 18 sierpień, 2006

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 12:01 przed południem

zauważyłam dziś że mam coś takiego jak program, który blokuje niektóre komentarze, które wg. niego są spamem… nawet nie wiedziałam i niestety część komentarzy przepadło… prosze jednak się nie zrażać bo teraz już wiem! :) i będę sprawdzać :)

 

DżDżOwNiCzKa… 17 sierpień, 2006

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 11:58 pm

dsc03839a.jpg
moje Słonko na imprezie a ja w łóżeczku, do czego to doszło ;) Malutka śpi obok… ale pewnie zaraz obudzi się na karmienie :)

miałam się dziś wyspać ale tak smutno tu bez Ciebie… więc wpadłam na chwilkę tutaj…

patrzę na tą Malutką obok mnie i nadal nie mogę uwierzyć… niesamowite jak szybko ona rośnie, chciałabym zapisać każdą rzecz, która się w niej zmienia każdego dnia ale chyba nie starczyłoby mi tu miejsca i siły…

…bo najpierw tylko spała… jadła… robiła kupki i spała… każdego dnia odkrywam jednak “coś” …jak zaczęła podnosić główkę, 3 dnia już podniosła… było to jednak chwiejne i zaraz szybko opuszczała… dziś rzadko chce ją kłaść ;) a to dopiero 6 i pół tygodnia… lubię ją kłaść na nogach… kiedy tak siedzę z podkurczonymi nogami na łóżku kładę ją twarzyczką do mnie…. początkowo leżała…wystarczało jej patrzenie na mnie, na światełka do okoła (uwielbia okno w suficie ;) potem zaczęła podnosić główkę… niedawno zaczęła podkurczać rączki że z niewielką pomocą siada na moim brzuchu… podtrzymywana oczywiście… ale od kilku dni coś nie gra ;)) podtrzymywanie zajmuje ją tylko na chwilkę…. w ruch wchodzą nóżki ;))) Viki ma zaledwie półtora miesiąca i jest niesamowicie silna i…. marudna…. będzie z niej niezła złośnica… już to widzimy, że za wszelką cenę będzie chciała postawić na swoim… czasem gdy położymy ją na łóżku i zbyt długo się nią nie interesujemy zaczyna “krzyczeć”… ale nie płacze, tylko powoli coraz głośniej, coraz głośniej robi swoje “gaaaa!” jest urocza…gdy nie płacze…..

jest tyle drobiazgów o których mogłabym mówić… dzień kiedy zaczęła płakać łzami…. kiedy przestała łapać “ujęcia” otoczenia ;) i zaczęła przesuwać wzrokiem za obiektem….no i dzień kiedy się uśmiechnęła… tak świadomie… cudowne uczucie <3

obserwuję ją każdego dnia 24 na dobę… no nie do końca bo na szczęcie (!!!) przesypia noc… z nami w łóżku ale zawsze :) w każdym razie obserwuję ją bez przerwy i uczę się jej… wiem jak zasypia, kiedy trzyma smoka w buzi i początkowo śsie wytrwale, po chwili już tylko delikatnie widać jak co chwilkę się trzęsie aż w końcu 3 cudowna faza snu… smok wypada z buzi!!! moja ulubiona faza :) w końcu można mnie odłożyć do łóżeczka :) …wiem też jak płacze kiedy jest zmęczona (a z tym walczy ;) kiedy ma mokro i kiedy czuje się samotna, wiem kiedy jest głodna… no właśnie…. czasem potrafi jeść co godzinkę, a czasem z 4 godzinnymi przerwami…. karmię ją na żądanie bo tak podobno najlepiej i chyba coś w tym jest…. tak więc nadal breast feeding ;) co do jedzenia… Malutka robi przecudowną minkę jak jest głodna heh, otwiera wtedy buźkę i rusza nią na boki, czasem wpada w panikę jak przygotowanie do karmienia trwa za długo i do tego ruszania główką dochodzi posapywanie ;))) no przecudowny widok :]

co jeszcze? powoli zaczyna zauważać karuzelkę ale zdecydowanie woli światełka :) chwytać a owszem potrafi :) pod warunkiem że włożysz jej to do rączki… no i uwielbia kąpiele…. oczywiście pod warunkiem, że nie ma ataku wieczornej histerii albo że nie jest głodna :) poza tym jeździ z nami wszędzie… my z Łukaszkiem nigdzie nie ruszamy się bez siebie nawzajem i obecnie również bez Małej… jeździ więc do sklepów, urzędów, na spacerki, na interview Łukaszka i odwieźć chłopaków na imprezę wieczorkiem… idzie z mamą odprowadzić autko albo obejrzeć serial do cioci… jeżdzi na lotniska…generalnie wszędzie :) ostatno nawet wpadłyśmy razem na imprezkę :)

niestety z okazji breast feeding mama nie pije buuu…. ale jak już wcześniej wspominałam mama sobie odbije :)

cóż jeszcze o moim Skarbie? że jest najśliczniejszym i najcudowniejszym dzieckiem pod słońcem… i przypomina mi dżdżowniczkę…. z bajki…. tylko nie pamiętam jakiej ;)

})i({

 

NaSz MaŁy RoCzEk :) 10 sierpień, 2006

Kategoria wpisu: lof <3 — efao @ 5:39 pm

10 sIeRpNiA 2005 :)

niesamowite, że już rok minął od naszej pierwszej randki :) pamiętam jak dziś….. umówiliśmy się pod Temple Bar ;)))) hihihihi każde z nas pod innym ;) poszliśmy do Bargh’a (??? jakoś tak się chyba pisało;)… a raczej pod niego, bo było jeszcze cieplutko więc siedzieliśmy nad kanałem na trawce i piliśmy pifko :) ….i oboje staraliśmy się udawać, że dużo nie pijemy ;)))
KOCHAM CIE ANIOŁKU <3 dziekuje, że wtedy przyszedłeś <3

 

JaKoŚ tAk Mi SiĘ zEbRaŁo Na WsPoMnIeNiA… 8 sierpień, 2006

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 1:24 przed południem

rok temu jak wylatywałam napisałam ten tekst….. to był lipiec, 5? 6? jakoś tak….

“naiwnie dziś chcesz zatrzymać ten czas
masz prawo by żyć najłatwiej jak się da
nie bój się słów, tak pragnę słyszeć, że
potrafisz sam odnaleźć miejsca swe

cały czas szukaj szans
wyrwij się z życia ram
uwierz mi
szczęście jest w nas

każdy dzień przeżywaj tak
jakby się miał skończyć świat
może czas wreszcie być sobą
i zacząć na nowo
mogę ja i możesz ty
robić tak, by lepszym być
ponad strach wzbić się jak anioł
tak samo…
dosięgać chmur………”

dziś jakoś mi się tak zebrało… i pomyślałam sobie ileż rzeczy się zdarzyło przez ten ostatni rok… aż niesamowite, że to tylko rok… ciężko to zmieścić w 12 miesiącach… (Mała marudzi i wybija mnie z przemyśleń…) no właśnie Mała…. kto by pomyślał jeszcze wtedy…. że w lipcu następnego roku będę mamą malutkiej istotki…. ale chyba (chyba napewno :) w końcu po górkach i dołkach ostatnich lat jestem na prostej… przewrotny ten umysł człowieka jak szybko potrafi zapomnieć jak było źle…. chociaż to chyba dobrze… szkoda tylko że tak samo potrafi zapominac co dobre… wrrr….

nieważne…. ostatni rok…. podsumowanie w skrócie byłoby chyba takie - Victoria; bardziej rozbudowane - Victoria i Łukaszek; szczegółowe - hostel… najdłuższa impreza w życiu ;) Indie…. do teraz nie wiem po cholere pojechałam…. ale chciałabym tam wrócić…. nadal nie wiem jaki mieć stosunek do Indii… budzą we mnie mieszane uczucia, które walczą ze sobą i nie wiem co myśleć… z jednej strony Krzysiek… a jednak z drugiej Mała istotka która jest całym moim światem…. i teraz problem natury jakiejśtam cieszyć się, czy nie…. czasem wraca pytanie a co by było gdyby? gdybym nie pojechała……. i wtedy patrzę na tą moją cudowną rodzinkę i wiem, że to wszystko nie ważne…. że cieszę się, że pojechałam bo gdybym nie pojechała jest taka opcja że nie miała bym tego co mam teraz….. i może to faktycznie tak jest, że nie ma tego złego…. że czasem dzieje się coś i z naszego ziemskiego, chwilowego punktu widzenia wydaje nam się, że jest źle…. że generalnie świat nasz się wali, lub generalnie juz się zawalił…. że gorzej już być nie może jednak z pewnej perspektywy… zazwyczaj czasu zauważamy że to był jakiś punkt zwrotny…. że dzięki temu mamy to co mamy…. a ja za to co mam oddałabym wszystko….. bo nic już więcej nie chce…. ktoś się mnie zapytał czy gdybym wiedziała co się stanie jak będzie wyglądał ten rok czy bym pojechała…..? chyba nie można odpowiedzieć na to pytanie… bo przecież gdybym wiedziała to poprostu mogłabym manipulować przyszłością…. i zacząć od końca i oczywiście nie pojechać… jednak z drugiej strony nie wiem jak moje poczynania by się skończyły…. więc chyba jednak zdecydowałabym się aby przezyć ten rok tak jak przeżyłam…. bo wiem że na końcu byłabym szczęśliwa…. na myśl nasuwa mi się film “Sliding doors” w polskim tłumaczeniu “Przypadkowa dziewczyna” (zawsze mnie fascynują te polskie tłumaczenia) opowiada o tym co by było gdyby…. i nie zawsze małe dobre rzeczy składają się na dużą dobrą…. czasem plus i plus daje minus…. czasem trzeba dostać po dupie, żeby się zebrać do kupy i żeby naprawić swój świat….. (myślę, że niezła puenta na zakończenie….)

swoją drogą… dawno już nie pisałam…… tak od siebie… a bardzo dawno nie pisałam o życiu…. generalnie szczeście nie sprzyja blogom… w przeciwieństwie do nieszczęśliwych miłości czy innych tam problemów natury międzyludzkiej…. więc moje pisanie zubożało choć myślę, że nie na długo…. ponieważ blog powolutku zmienia swoją tematykę na bardziej życiową - Victoria :)

 

NaS cZwOrO? 7 sierpień, 2006

Kategoria wpisu: 1 — efao @ 10:45 przed południem

my pet!

 

KaŻdEgO dNiA… 5 sierpień, 2006

Kategoria wpisu: Wiktoria, lof <3 — efao @ 9:44 przed południem

…uczę sie cierpliwości…

a nie jest to łatwe bo do cierpliwych nie należę, Łukaszek też…. czasem trudno z Małą wytrzymać… pewnie łatwiej jest gdy dziecko jest długo wyczekiwane…. no u nas nie powiem żeby było planowane :) i  czasem trudno jest zrozumieć że musze być w domku… że nie mogę iść na impreze, że nie mogę pójść gdzieś sama….

…trudno być cierpliwym kiedy takie maleństwo jest kompletnie nie komunikatywne… więc je, robi kupki, siusiu, czasem i jedno i drugie podczas przewijania… czasem spi… generalnie płacze i marudzi…. tak więc wracając do jednego zdania które napisałam jakiś czas temu… nie istnieje nic takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia… albo może inaczej, miłość od pierwszego wejrzenia jest…. bo to cud, kiedy kładą taką malutką pomarszczoną istotkę na brzuchu zaraz po urodzeniu… potem generalnie jest zmęczenie i rozczarowanie, że “ono” tylko płacze i płacze i jest przyssane do cyca 20 godzin na dobe….

…teraz po 5 tygodniach już jest lepiej :) Vicky staje się bardziej komunikatywna i bardziej marudna ;) więc Kocham ją jak śpi i jak sobie coś gaworzy…. a jak płacze…. no cóż… też ją Kocham, tylko wtedy boję się, że nigdy nie przestanie…

tak wogóle to ciekawe dlaczego mówi się, że ktoś śpi jak niemowle…. osoba która to wymyśliła nigdy nie miała dzieci

…myślę, że tylko ktoś kto ma swoje własne Maleństwo i spędzał z nim te pierwsze tygodnie życia będzie wiedział o czym mówię… abstrakcja jak takie Maleństwo potrafi być czasochłonne…. zdecydowanie full time job ;)

…a poza tym wszystkim… czyli generalnie poza tematem Victorii, która generalnie jest obecnie pępkiem naszego świata i poza Łukaszkiem moim cudownym, którego Kocham nad życie i ktory jest kolejnym pępkiem mojego świata :)

abstrakcja… pewnie nikt mi nie uwierzy ale jestem zakochana na zabój…. sama nie potrafię w to uwierzyc…. okazuje się że i głupi ma szczęście…. ni cholery nie wiem dlaczego… myślę, że ktoś “u góry” popełnił błąd…. a może w jakiś sposób zasłużylam… a może to nie ja, może to Malutka…. ale JESTEM SZCZESLIWA….. <3
…no dobrze tylko, że miało być poza tym tematem ;)

WIĘC…………obecnie nie pracuje… od maja… i zaczynam troszku wariować… osoby które mnie znają, zdają sobie sprawę, że domator ze mnie żadny… ;)) tylko z Małą jeszcze nie bardzo da się coś zrobić… więc chodzimy na spacerki 3 godzinki dziennie…. czasem więcej zależy od nastroju (Małej oczywiście)… chodzimy na zakupy, jednak to troszkę mało… zastanawiam się co można ciekawego robić z takim dzieckiem zdecydowanie poza domem…?? jest jeszcze za malutka na cokolwiek…. ale coś wymyślę :) generalnie jak prawdziwa Irishka chodze z Malutką po zakupy :)

brakuje mi też Łukaszka… ale będzie lepiej bo 21 tego miesiąca zaczyna nową prace i w końcu będzie 2 dni w tygodniu w domku…. teraz nie było fajnie bo od 2 do 23 to bardzo długo…. szczególnie że są to godziny Małej - tak od 7 do 23 :/ więc generalnie marudzi i płacze…

AAAAAAAA……..wspominałam moze że lecimy do Polski?? będziemy chrzcić Malutką, więc pierwsze spotkanie rodzinne hehe… ciekawe jak będzie… ale myślę, że dobrze :) Rodzice Łukaszka sa bardzo sympatyczni (zresztą upewnię się już za 2 tygodnie ;) więc myślę, że będzie OK:) poza tym muszę załatwić paszport, dowód i…. uczelnię… będzie szaleństwo na kółkach… no i trzeba chyba będzie porozmawiać o ślubie, bo jakoś niedługo trzeba to będzie załatwiać… chciałabym żeby był taki o jakim marzę… w końcu teoretycznie ;))) bierze się go raz w życiu :)

no już uciekam…. Vicki się obudziła :) miłego dnia

poza tym mam nadzieję, że uda mi się dziś przemóc niechęć i pójdę pobiegać… generalnie jeszcze nie powinnam ale zaczynam łapać dołki związane z tym jak wyglądam… tzn. jak na kobietę po ciąży to wyglądam nieźle… tylko że ja nie chce wyglądać jak kobieta po ciązy tylko CHCE ZACZĄĆ SIE MIESCIC W SWOJE UBRAAAANIAAAA!!!!!!!

 

ViCkY :) 28 lipiec, 2006

Kategoria wpisu: Bez kategorii — efao @ 5:13 pm

Zastanawiam się, czy ktoś też chciał oddać dziecko w pierwszych tygodniach :)

Jest cieżko…. czasem boję się czy starczy mi cierpliwości… ale pewnie starczy :)

Trudno jest mi to sobie wyobrazić, że tak już będzie zawsze…

A na razie to chciałabym się wyspać :)

I pomyśleć że Malutka ma już prawie miesiąc….

 

LoVe… 28 lipiec, 2006

Kategoria wpisu: lof <3 — efao @ 5:08 pm

“Miłość cierpliwa jest i łaskawa,

Miłość nie zazdrości,

Nie jest bezwstydna, nie szuka swego.

Nie unosi się gniewem, nie pamieta złego.

Nie cieszy się z niesprawiedliwością lecz współweseli z prawdą.

Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,

We wszystkim pokłada nadzieję.

Wszystko przetrzyma…”

 

No I pOnIeDzIaŁkU nIe DoCzEkAlIśMy… :) 8 lipiec, 2006

Kategoria wpisu: Wiktoria — efao @ 10:09 pm

Teraz już uśmiecham się gdy to mówię chodź od czwartku w południe aż do soboty nie było mi do śmiechu….

Generalnie wszystko zaczeło się koło południa w czwartek czyli w dzień po przeprowadzonym przez nas ataku pod kryptonimem Viki czyli spacerek - szampan - seks :) Znaczy się, że zadziałało… :) Lukaszek czytał mi w myślach i wrócił z pracy jakieś 4 godziny wcześniej więc o godzinie 18 pojechaliśmy pierwszy raz do szpitala… okazało się, że bóle są nuu ale to by było na tyle i że moge zostać w szpialu ale że mieszkam niedaleko mogłam pojechać do domku… tak więc zrobiliśmy, spacerowaliśmy pół nocy koło godziny 1 stwierdziliśmy że pomimo całkiem już konkretnych bóli spróbujemy zasnąć i poczekamy na coś innego…. wzięłam więc kolejny prysznic i położyliśmy się spać, po pół godzinie zdecydowaliśmy się jednak jechać, ponieważ gdy się położyłam bóle stały się nie do zniesienia…. tak więc kolejna wizyta w szpitalu tym razem dostałam zastrzyki przeciwbólowe i zostałam skierowana na sale… tu zaczyna się część druga…..

Generalnie najdłuższa cześć czyli skurcze co 4 minuty, chodzenie z bólu po ścianach i czekanie na 1 cm…. tak było od godziny około 2, 3 w nocy do godziny 18 wieczorem, Łukaszek był tam ze mną bez przerwy, 24 na dobe i był po prostu fantastyczny… (nigdy Ci tego nie zapomnę :) Gdyby nie on poddałabym się jakieś 15 godzin wcześniej… :)

Kolejne badanie i w końcu jest!!! przenosimy się do sali porodowej!!!

Tam epidural - czyli znieczulenie zewnątrzoponowe… odejście wód itp…podłączono mnie do różnych aparacików badających bicie serduszka Malutkiej i moje skurcze, koło godziny 1 w nocy miałam już 7 cm i zaczęła się faza końcowa…. w miedzy czasie próba zamordowania położnej i anestezjologa bo skończył mi się środek przeciwbólowy…. generalnie męczenie sięgnęło apogeum…. po godzinnej imprezie o 3.09 nad ranem 1 lipca urodziła się Victoria :)

Dziś myślę o tym z uśmiechem i cieszę się, że już po wszystkim…. nie sądziłam, że tak szybko zapomnę o tych godzinach bólu…. Malutka rekompensuje te chwile…

Viki jest najcudowniejszą i najśliczniejszą dziewczynką na świecie… czy to miłość absolutna…. chyba tak…. i paniczny strach czy dam rade….ale wiem, że dam bo Łukaszek jest przy mnie <3

KOCHAM WAS OBOJE NAD ŻYCIE <3

 

ŁuKaSzKu….. 28 czerwiec, 2006

Kategoria wpisu: Wiktoria, lof <3 — efao @ 8:09 pm

obiecalam, że nie będzie tylko o Viki :) no a tak się jakoś składa, że zajmuje teraz wszystkie moje mysli…. zresztą wiem, że Twoje tez… chcę jednak żebyś wiedział, że KOCHAM CIĘ NAD ŻYCIE… że jestem nadal nie przerwanie i nieprzyzwoicie w Tobie zakochana…. a najlepsze jest to, że każdego dnia KOCHAM CIĘ JESZCZE BARDZIEJ <3

nie myślałam, że jeszcze kiedyś mnie tak trafi, że nie będę potrafiła myśleć o niczym i nikim innym…. jest tak pieknie jak zawsze miało być… i gdy budze się rano obok Ciebie nie wierzę, że to wszystko dzieje się naprawdę… jestem SZCZESLIWA…. po prostu….

 

MaŁa StRaSzY… 28 czerwiec, 2006

Kategoria wpisu: Wiktoria — efao @ 7:57 pm

kolejny dzień kiedy Mała nas stresuje… bóle zaczynają się koło 23 i kończą koło 1 w nocy… jest więc szansa że w końcu urodzę :) dziś przypuszczamy atak ostateczny… stosując się do rad znajomych i różnych mądrych książek… czyli najpierw spacerek, potem szampan, potem seks i dobry film i pozostaje tylko czekac ;) zobaczymy… :)

a swoją drogą wszystko już przygotowane, torba już w samochodzie, teczka do szpitala również, fotelik zamontowany, pampersy gotowe… Lukaszek zna drogę do szpitala na pamięć :) a od dzisiaj posiadamy nawet ubezpieczenie na autko :)

tylko Wiktoria się buntuje i nie chce się wyprowadzić… jak nadal nie będzie chciała to w poniedziałek mogą ją wyeksmitować siłą… miejmy nadzieje, że to będzie Wiktoria bo inaczej Kuba będzie chodził w różowych ubrankach ;)))

a z drugiej strony to specjalnie się nie dziwimy, że nie wychodzi… ciepło, przytulnie, dobre wyżywienie, regularne spacerki, masaże, szampan… no bomba ;))

 

NoOoOoOo… i JeSzCzE 2 dNi…. 24 czerwiec, 2006

Kategoria wpisu: Wiktoria — efao @ 8:59 pm

Czekamy Malutka na Ciebie z niecierpliwością…. ja już baaardzo Cię Kocham, Lukaszek też czeka na Ciebie i czuwa nad mamusią… wiesz on chyba bardziej się przejmuje niż ja :) Ale będzie cudownym tatusiem wiesz….

Czekamy na Ciebie, do zobaczenia już niedługo Viki <3

Mama i Tata

 

13 dNi LeFt… 13 czerwiec, 2006

Kategoria wpisu: Wiktoria, z zycia... — efao @ 9:43 pm

no i jak tu sie nie stresowac :) tylko 13 dni do terminu, prawie 12…..

wczoraj byłam w szpitalu, wszystko jest dobrze, waże zaledwie drobne 88,3 kilo :D, Malutka z główką w dół czeka zeby pojawić się na tym świecie, w czwartek mój GP (znaczy się lekarz w przychodni) i next poniedziałek znów szpital, no a potem to już 26… i termin, no i zobaczymy :)

Mała generalnie chyba nie wybiera się jeszcze na ten świat ;)) - 9 czerwca, na meczyku naszej reprezentacji (swoją drogą Janas mógł wystawic Rasiaka to byśmy się chociaż pośmiali…) wypiłam pifko, a dokładniej ciderka, a dokładniej Bulmers'a i nie urodziłam heh, wczoraj było generalne sprzątanko mieszkania od 23 do 3 w nocy (rodzice przylatuja w sobote :) i też nie urodziłam… :)

a tak poważnie jestem przerażona… no niby to normalne… ale jaaa??? mamą???? wierze, że wszystko będzie super… boję się jednak jak cholera….. 3majcie kciuki!!!

 

Co NoWeGo… 7 czerwiec, 2006

Kategoria wpisu: Bez kategorii — efao @ 10:05 pm

Pojawiło się troszkę zdjęć m.in. z festiwalu z poprzedniego weekendu i zdjęcia naszego domku, zapraszam więc na nowe stronki :)

A poza tym generalnie bez zmian… do terminu "zero" zostało już tylko… hmm 18 dni… zaczyna mnie zżerać trema heh…. ZESSSTRESSSSOWANA… nie mogę w to uwierzyć, że już tak niedługo takie Maleństwo pojawi się w Naszym zyciu… pewnie i tak nie zdaje sobie sprawy jak zmieni sie moje zycie… staram się generalnie zachować spokój, znaczy się ćwicze oddychanie, powtarzam co jeszcze musze wrzucić do torby jak się zacznie… jakie są objawy że się juz zaczęło itp… jest jeszcze trochę spraw do załatwienia a już za półtora tygodnia przylatują rodzice, tata na tydzień, mamuśka na jakiś miesiąc żeby mi na początku pomóc…. ciekawe jak szybko się pokłócimy hehe… choc bedzie napewno inaczej bo nagle gdy okazalo się, że ja bedę miała swoją rodzinę przestali traktować mnie jak malutką córeczkę… miłe uczucie… poza tym mamuśka w końcu będzie zajęta inną osobą… swoją ukochaną wnuczką więc mam nadzieję, że córeczkę zostawi w spokoju… i conajważniejsze bedę na swoim terytorium :D

a poza tym to najchętniej spałabym 18 godzin na dobe, co staram się wprowadzać w życie :) hormony szaleją wiec płacze przynajmniej raz dziennie heh ;)) poza tym cudownie…

 

Strefa III RP 2 czerwiec, 2006

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 8:30 pm

Strefa III Rzeczpospolitej – NIE dla Kaczystanu!

Napisałabym coś od siebie ale ten cytat ze strony z której wrzuciłam flage mówi moimi slowami…"Nie lubię polityki w polskim wydaniu, nie lubię o polityce dyskutować, bo zwykle jest to po prostu strata czasu. Niestety, to co w tej chwili się dzieje, zaczyna przekraczać granice mojej tolerancji. Bo ja, proszę Państwa, zdecydowanie przedkładam dotychczasową III RP, ze wszystkimi jej wadami i zaletami, ponad kaczą IV RP.

W dalszym ciągu jednak nie będę dyskutować o polityce. Niniejszym ogłaszam tę stronę Strefą III RP, czego wyrazem jest wisząca flaga.

Jeżeli chcesz się do mnie przyłączyć i zamieścić taką u siebie…" KLIKNIJ NA FLAGE ;)

POZA TYM WCZESNIEJ POLECAM FILMIK: http://www.sobiecki.be/m_z.html

 

HeH… cZy KtOś MoŻe PaMiĘtA tAkI zEsPóŁ jAk… UnIvErSe…. 28 maj, 2006

Kategoria wpisu: z zycia... — efao @ 8:37 pm

Pamiętam jak grali w parku obok mnie na “Skałce”…. wielki przebój… “Tyle chcialem Ci dać…” albo “W taką ciszę…” to były czasy ;)

(dopisek z grudnia 2007 - wokalista Universe popełnił samobójstwo….  dlaczego nie zauważamy jak coś takiego dzieje się obok?)

Tak więc nowa stronka mojego bloga powoli nabiera kształtów, dojdą jeszcze zdjęcia ale jeśli o to chodzi to musicie dać mi jeszcze troszke czasu, ponieważ muszę je najpierw poobrabiać, żeby coś z tego wyszło… to raz, a dwa… ze zdjęcia mam na różnych płytkach i dużą część na drugim laptopie więc to chwilkę potrwa…

A JESLI CHODZI O PRZEBOJE POLECAM WKRECAJACA PIOSENKE NA: http://www.maxior.pl/?p=index&id=18410&8 HEH

 

WrRrRrRrrr… 26 maj, 2006

Kategoria wpisu: lof <3 — efao @ 8:53 pm

jestem w nastroju nieprzysiadalnym…. albo raczej mam depresje przedporodowa ;) a moze to po prostu ten wiatr… od wczoraj płacze, nie zeby coś złego mi się dzialo… po prostu jakos tak…. zjadlam wlasnie całą czekolade z bakaliami :)) humor wiec powoli wraca, aczkolwiek przydalaby sie jeszcze jedna…. albo taka z nadzieniem jogurtowym w środku…. mmm…

wczoraj bylam znow u lekarza bo jakaś kulka mi sie zrobila, okazuje sie, ze to przepuklina… na szczeście nic strasznego no i nie szkodliwe dla Malutkiej… chyba musze przyhamować z przestawianiem mebli ;))

a najfajniejsze jest to, że siostra Lukasza tez jest w ciazy, jej dzieciatko ma zaledwie 7 tygodni a ja ciesze sie razem z nia… NARESZCIE KTOS W CIAZY!!! ;)) myslalam juz przez moment, ze bede z tym samotna :)

 

PiEkNiE… 25 maj, 2006

Kategoria wpisu: lof <3 — efao @ 11:55 pm

nadal nieprzyzwoicie zakochana :) Lukaszek pomaga mi bardzo a ja szaleje ;) i od kiedy skonczylam prace, bo to juz prawie 2 tygodnie wydaje mi sie, ze w koncu znajde dzien i nie bede robic nic! heh… nie ma tak hop!
codziennie jest cos, ale odpoczywam i czuje sie cudownie… w koncu to juz koncowe odliczanie czyli miesiac 9 :) Znaczy sie tydzien 36… od 38 tygodnia moge urodzic wiec juz z gorki ;))
(przyznaje, ze zaczelam sie troszke stresowac ;))
Mala kopie strasznie, czasem to tak bardzo boli, ze modle sie, zeby sie juz wyprowadzila :)
kupilismy juz wszystko…. tak mysle, sprawdzilam z chyba 20 gazetami, ksiazkami…. dziecko to bardzo droga impreza ;))) jakies 2 tys euro heh a jeszcze sie nie urodzilo :) do szpitala tez juz powoli sie pakuje, wole miec zapas czasu :)
aaaa…. poza tym zaczelismy chodzic do szkoly rodzenia, mamy za soba oddychanie, metody relaksacji i masazu… sam porod, czyli pozycje itp… Lukaszek bedzie rodzil ze mna :) ale jak ostatnio puscilam mu film z porodu, to sie troszke zestresowal i obiecal ze postara sie nie zemdlec ;)))
poza tym teraz wizyty co tydzien, raz w tygodniu lekarz, a next tydzien szpital, jestem dobrej mysli…. fajnie bo w szpitalu sa jednoosobowe pokoje w standardzie… zobaczymy… dobra musze skonczyc przemeblowanie bo moje Slonko zaraz przyjdzie z pracy a ja tu mam taki balagan ;))
uciekam…. pap
ps. KOCHAM CIE LUKASZKU NAD ZYCIE <3

 

DzIęKuJę… 19 maj, 2006

Kategoria wpisu: lof <3 — efao @ 9:00 pm

logo.jpg

"takiego Cie wymyśliłam…
w swoim łagodnym obłędzie…
wtedy nie przewidziałam,
że będziesz…
Los łagodnie się ze mną obszedł…
przy Tobie wszystkiemu sprostam,
tylko o jedno Cię proszę…
POZOSTAŃ"

 

MaLeŃsTwO… 2 kwiecień, 2006

Kategoria wpisu: lof <3 — efao @ 11:55 pm

…bedzie dziewczynką…. Wiktoria :) juz 7 miesiac… wygladam jak wielka pilka… w dodatku lekarska heh… przytylam juz 16 kilo :))) ale Malutka zdrowa, ja zdrowa, czasem kregoslup dokucza, czasem zoladek… ale poza tym fantastycznie :) Lukaszek bardzo mi pomaga i pewnie i tak nie ma pojecia jak bardzo jestem mu wdzieczna za wszystko, mimo tego ze powtarzam mu to kazdego dnia :)) on jest bardzo szczesliwy… a to cieszy mnie ogromnie… no i ja…. ja jestem najszczesliwsza osoba na swiecie…. wreszcie czuje ze to wszystko ma sens…… wiem, ze warto bylo… wiem, ze te wszystkie lata byly po to, zebysmy sie potrafili odnalezc…. Mala sie obudzila i kopie, no to mam przechlapane… codziennie jesli nie zdaze zasnac przed 23 to potem mam z glowy przynajmniej do polnocy :)

A tu nasza Malutka :) Zdjęcie z 16 lutego… swoją drogą to był dzień naszych walentynek i dzień kiedy Łukaszek mi się oświadczył!!! Z ogromną radością odpowiedziałam TAAAK!!!!! :))))))

DSC03062a.jpg